Press "Enter" to skip to content

Fobia szkolna – bez cenzury

Początkowo artykuł powstał w ramach mojej współpracy z psycholodzy24.pl, ale okazał się za mocny, więc publikuję go tutaj, bo uważam, że nie ma za mocnych słów, aby opisać cierpienie nastolatków, którzy chodzą do szkoły.

„Na myśl o szkole chce mi się rzygać”

Szkolny dzwonek. Już sam jego dźwięk jest traumatyczny dla wielu dzieci, a często stanowi tylko oddzielenie przemocy instytucjonalnej idącej ze strony nauczycieli i dyrekcji, od tej rówieśniczej. No ale przecież dziecko musi rozwijać swoje kompetencje społeczne – dowiedzieć się, że życie jest podłe, a jego mienie może być bezkarnie niszczone. Co cię lepiej nauczy przebywania w społeczeństwie, jak nie bycie ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej a czasem również ekonomicznej a nawet seksualnej? No ale przecież to tylko żarty. Tylko zabawa. Czego nie rozumiesz? To twoja wina, bo nie znasz się na żartach.  „Kowalski, do tablicy.  (…)Czego nie rozumiesz? (…) Nic z Ciebie nie będzie. Marnujesz czas mój i kolegów z klasy. Pała”. A po szkole zaczyna się powtórka z rodzicami, kiedy „Jeszcze Lanie i wakacje” zamienia się w „jeszcze <<co tam w szkole?>> oraz <<dlaczego tylko czwórka>> i dzień wolny”. Żeby tylko był wolny. Tyle nauki, lektury do przeczytania, zadania domowe, kartkówki, sprawdziany. Uczeń jeśli chce być dobry (a tego nierzadko chcą jego rodzice) to musi poświęcić niemal cały dzień na naukę i mało jej zostaje „na życie”, a przecież właśnie wtedy rozwija się wiele kompetencji człowieka, które przydadzą mu się w dorosłości. Poza tym, nie każdy jest rannym ptaszkiem, a tu zrywają z łóżka „nad ranem”, człowiek choćby chciał coś z lekcji zrozumieć, to na pierwszych dwóch mógłby grać w filmie o apokalipsie zombie tytułowego bohatera. I ta presja, jakby od matury czy egzaminu na koniec podstawówki zależało całe Twoje życie, a nie tylko gdzie się dalej dostaniesz (i jakby prestiż szkoły średniej czy uczelni miał jakiekolwiek znaczenie- poza wizerunkowym). W którymś momencie organizm mówi „NIE. NIE WYTRZYMAM TEGO DŁUŻEJ. DAJCIE WY MI WSZYSCY ŚWIĘTY SPOKÓJ”. U młodszych dzieci dochodzi jeszcze do lęku separacyjnego, kiedy po 4 lekcjach muszą odsiedzieć swoje na świetlicy, bo rodzice w pracy a one nie mają gdzie iść. I się zaczyna. Głowa boli. Rozstrój żołądka. Omdlenia. Wymioty. Biegunki. Zaparcia. Zaburzenia łaknienia. Kołatanie i ból serca. Czerwienienie się. Potliwość. Gorączka. Bolą plecy. Trzęsą się ręce. Dochodzą uderzenia gorąca. Kręci się w głowie. Dziecko traci równowagę, a nawet moczy pościel. To tylko objawy somatyczne, a do tego dochodzą ataki paniki, anhedonia, dziecko zaczyna się szybko irytować a nawet dochodzi do zaburzeń pamięci i koncentracji uwagi. I jak tu się uczyć? To tak, jakby być w ciąży, na kacu i mieć menopauzę i to wszystko na raz. Nikt w tym czasie nie będzie wykonywać pracy umysłowej. W szkole nie rzucisz wypowiedzenia i nie poszukasz lepszego miejsca. „Przecież wszyscy przez to przechodzą. Nie przesadzaj”.  I zaczyna się wagarowanie, uciekanie z pojedynczych lekcji, tych najtrudniejszych do przetrzymania, ukrywanie się na przerwach.

Fobii szkolnej nie znajdziemy w DSM IV, ani DSM V, ani tym bardziej w ICD-10 czy ICD-11. Gdy dziecko pójdzie do psychiatry może dostanie nerwicę lękową o podłożu sytuacyjnym, albo podobną diagnozę. Dziecko nie udaje. Jego objawy fizyczne i psychiczne są prawdziwe, a uczęszczanie do szkoły może być dla dziecka trudnym doświadczeniem. Nie mów, że „paluszek i główka to szkolna wymówka”. Nie mów, że symuluje. Zbagatelizowanie problemu grozi depresją, a ta – śmiercią. Zareaguj. Jak?

  • Daj się wyspać. Niech dziecko śpi kiedy potrzebuje. Jego zdrowie i życie jest ważniejsze niż Twoje aspiracje.
  • Bądź cierpliwy i wspierający. Każdy ma prawo odbierać rzeczywistość po swojemu i to, co dla Ciebie nie jest (i nie było) problemem, dla Twojego dziecka może być.
  • Zadbaj o dietę dziecka. Niech je zdrową żywność, albo chociaż je cokolwiek (dzieci często przestają wtedy regularnie jadać).
  • Buduj pozytywny obraz szkoły. Traumatyczne historie z własnej szkoły nie pomogą pierwszakowi.
  • Niech twoja relacja z dzieckiem będzie oparta na zaufaniu. Nie wyśmiewaj dziecka, kiedy przyjdzie do Ciebie z błahostką. Podejdź poważnie do problemów, z jakimi do Ciebie przychodzi.
  • Akceptuj dziecko niezależnie od wyników na klasówce.
  • Reaguj na przemoc- niezależnie od tego, jakiego jest kalibru i kto się do niej posunął.
  • Skorzystaj z pomocy psychologa, pedagoga, a w trudniejszych przypadkach także psychiatry i psychoterapeuty.
  • Rozważ zmianę szkoły lub edukację domową.