Dobra. Przez jakiś czas blog był niedostępny. Fajnie, gdybyście wiedzieli czemu. Otóż ktoś niegrzeczny rzucił nam ddosa na server:(. W dodatku, jak to head admin…
Zagubiona wśród własnych myśli - Piatkosia's blog
Jesteś moherem? hakerem? kibolem? strajkującym robotnikiem? partyzantem?
Działaczy AK też władze nazywały przestępcami!
Wypowiadasz się anty faszyzmowi? za wolnością słowa? przeciw aborcji? przeciw cenzurze i inwigilacji?
To ty jesteś przyszłością narodu!
Jesteś przeciw GMO, przeciw łupkom, za recyklingiem i energią odnawialną?
Dzięki tobie ziemia może ocaleć!
Nigdy nie poświęcisz wolności dla bezpieczeństwa? Jesteś przeciwnikiem inwigilacji? Wolność informacji to dla ciebie wartość, a nie tylko hasło?
To dzięki Tobie naród przetrwa!
Wiesz, że badania naukowe są fałszowane, leki trują, informacja o nowych technologiach jest chowana do szuflady, banki kradną, a media kłamią?
Dzięki Tobie prawda może wyjść na jaw!
Uznałam ten temat za warty opisania, po wczorajszej rozmowie z jednym ze starych znajomych.
Czasami honor/fundusz/sytuacja nam nie pozwala na w miarę normalny dostęp do Internetu – co wtedy robić? Można wszem i wobec mówić- nie mam neta, nie podziałam, ale można wziąć sprawy w swoje ręce. Co chcemy osiągnąć?
- Mieć dostęp do sieci umożliwiający wymianę informacji (wysłanie maila, irc, xmpp, gg, oraz przeglądanie www przeglądarkami tekstowymi – z grafiki [i reklam, śledzików] rezygnujemy, czy wyszukiwanie www przez gosh – bo google za ciężki)
- Zadbać, by nasz ruch nie był przypisany do naszego imienia i nazwiska (lub jakichkolwiek innych danych – słowem – żadnych umów i podpisów na durnych regulaminach zezwalających na permanentną inwigilację)
- Mieć możliwość w miarę swobodnego użycia terminala tekstowego (dopuszczamy zacięcia przy pgup i komendach dużo plujących na ekran, oraz pisanie „w powietrzu/na oślep”- ważne że połączenie ma być)
Słowem, przepustowość rzędu kilku KB/s powinna nam spokojnie wystarczyć.
Do teraz nie napisałam relacji ani z itadu ani z SBS i jeszcze będziecie musieli poczekać z pół roku:p Ale że k4be do mnie z txt że „strona się popsuła bo treść się nie zmienia” to dodam jakąś na szybkiego. Wrzucę kod z androida z laborek i port tego samego na WP. Taaak na wp się pisze o wiele zajebiściej, bo w visual studio:pp
Security Bsides to jedyna ogólnoświatowa seria eventów związanych z bezpieczeństwem, w którym obok młodych adeptów sztuki pojawiają się fachowcy z wieloletnim stażem. Jest to wydarzenie jedyne w swoim rodzaju, a to za sprawą dostępności dla każdego – zapewnianej dzięki braku odpłatności za udział. Można zobaczyć prelegentów, którzy nie przebiliby się do konferencji organizowanych
przez wielkie korporacje. Wszyscy – od kapituły organizacyjnej po prelegentów są wolontariuszami, a jedynym źródłem, z którego można pokryć koszty organizacji, są sponsorzy.
Ehh ci studenci nawet sesji nie potrafią uszanować. No rozumiem, lubicie słuchać muzyki, jak większość ludzi. Ale czy na prawdę muszą jej słuchać wszyscy inni?
Zanim ZDT
Ehh jestem zmęczona już. Co do serii wykładów otwartych z początku czerwca, prowadziliśmy je dla małej grupy 3-7 osób (zależnie od dnia) i przy takim democie człowiek się zastanawia, czy w ogóle jeszcze działać na UZcie. Myślę, że dopiero zaczynamy działać na poważnie i ludzie jeszcze mało o nas wiedzą, także w przyszłym roku będzie lepiej:) No przecież się nie poddamy:)
ZDT – niemiłe złego początki
Nie będę wspominać o całej papierologii, przez którą musiałam przebrnąć, nieco latania było. Dziekan naszego wydziału, dziekan wydziału będącego właścicielem budynku w którym gościliśmy, dział spraw studenckich, biuro karier, biuro promocji, kanclerz, bhp, dział gospodarczy, dział zaopatrzenia, elektrycy… A jeszcze plakaty zaprojektować, wydrukować, wywiesić… Praktycznie dopięte na ostatni guzik wszystko było w czwartek, gdy szłam po ostatnie pisma, zwiozłam prowiant, zaprojektowałam, wydrukowałam i wycięłam identyfikatory i zrobiłam x więcej rzeczy o których nie pamiętam nawet.
Może napiszę kilka słów na temat eventów, które nie dają mi spać w nocy a żyć w dzień bo jeszcze to czy tamto trzeba załatwić.
Wszystkich was gorąco zachęcam do brania udziału w nich, jak tylko będziecie mieli czas i ochotę. Noo i oczywiście jak będziecie mieli jak;).
Nie powiem, nasz wydział jest… normalny;) Ale inne… Spójrzmy na wydział humanistyczny. Tak kochani, oczka was nie mylą. Nie wiem jak wy, ale ja bym…
Chciałabym opisać wczorajszą sytuację z irc. A mianowicie, byłam króliczkiem doświadczalnym pewnego znajomego, zawodowego admina. Eksperyment związany był z udostępnieniem folderów po nfs. Podobną sytuację mamy w przypadku dysków windowsowych, więc tutaj nie powiedziałabym o słabości jakiejś tego rozwiązania.
Wstęp
Pierwotnie artykuł pojawił się ok roku 2010 dla zamkniętego grona. Teraz przetłumaczyłam go ze slangu na polski i udostępniam na public.
Postaram się jak najwięcej tekstu przytoczyć 1:1.
Nadszedł długi weekand. Jest czasami tak, że mamy zrobić coś, co jest nam zupełnie nie na rękę (w moim przypadku projekt z javy) i robimy zupełnie wszystko inne. Ja tym razem rzuciłam okiem na mój modem GSM (Huawei e220) i zachciało mi się użyć go inaczej, niż do połączenia z netem. Pomysł podrzucił mi wykładowca z Rec Academy na ostatnim wykładzie (jak na razie nie opuściłam żadnego poza spotkaniem organizacyjnym). Zbootowałam komputer z linuxa (bo łatwiej szukać softu, chociażby w okienku wyszukiwania synaptica) a następnie wyszukałam programu minicom, o którym przeczytałam kieeeedyś w jakimś starym arcie. Okazało się, że program jest w repozytorium.
Witam. Często mam tak, że nie wiem co jest co. Też tak macie? Na szczęście pod linuxem mogę sobie jeszcze z tym jakoś poradzić. I tak walnęłam sobie skrypcik, który sprawdza czym coś jest. Działa pół na pół, ale działa. Jest mój i będę go sobie używać. Chcesz to też sobie go poużywaj i dostosuj do siebie.
Jako że byłam odpowiedzialna za grupę tego dnia, postanowiłam napisać kilka słów na temat całego zamieszania. Ograniczę się do dwóch najważniejszych „wydarzeń” jakie mieliśmy w programie, a mianowicie wizyty w Microsoft i Hackerspace Warszawa.
Była 9 rano, piątek 9 marca 2012 roku. Niekoniecznie wyspani, ale koniecznie przygotowani na najgorsze (w tym korki na Błoniach), wyjeżdżamy w trasę, którą znamy już chyba doskonale (podobnie jechaliśmy rok temu, chociażby na finały Imagine Cup, czy na szkolenie przed praktykami), a mianowicie, Zielona Góra – Warszawa.
Mimo że mam sporo utrudnień ostatnimi czasy (nie przejmujcie się utrudniający, tylko skończę studia to ja wam życie zacznę utrudniać) a także prowadzę sporo działalności, której jeszcze nie widać (ale będzie widać nim skończy się ten rok- obiecuję, wszystko dla was) postanowiłam wrócić do aktywnego blogowania. Ale teraz zacznę to robić nieco inaczej, a mianowicie: pojawiają się różne zapytania, do google oraz binga i ludzie zostają tu przenoszeni, po czym okazuje się, że tylko o czymś wspomniałam i nie było to głównym tematem notki;). Sama też wielokrotnie trafiam na takie rzeczy na innych stronach i mnie to nieco denerwuje. Co w związku z tym? Jako że widzę czego szukacie poza dokumentacją, będę miała tematy o czym pisać;). Czyli otwieram analytics, szukam czegoś fajnego w zapytaniach do przeglądarek i piszę o tym;)
Wiersz powstał w nawiązaniu do analizy historii z ostatniej wojny, jaka dotknęła naszą ojczyznę. Ta historia mogła wydarzyć się na prawdę. Tekst został zgłoszony do konkursu Studenckiego Seksuologicznego Koła Naukowego, a niech sobie mają. Przechodzę do txt
Początkowo brałam udział w blackoucie, jednak o 5 nad ranem, zdecydowałam się zdjąć. Powód? Uznałam, że ludzie mogą potrzebować w dniu dzisiejszym niektórych informacji i…
Kilka porad na temat manifestacji
1. Jak się przygotować:
- Przeczytaj co nieco o temacie, którego będzie dotyczył protest. Nie ma nic gorszego, niż pokazanie w mediach, że na ulicę wychodzą ludzie, którzy kompletnie nie wiedzą przeciw czemu protestują
- Sprawdź prognozę pogody i ubierz się stosownie do tego, aczkolwiek bierz poprawki.
- Sprawdź połączenia z miejscem zbiórki, planuj swój przyjazd/przyjście tak, żeby być na miejscu przynajmniej 15-30 minut przed rozpoczęciem manifestacji
- Ułóż kilka okrzyków, może nawet piosenkę (na jedną ze znanych melodii). Możesz zacząć, lub zaproponować zaczęcie osobie z megafonem, która kieruje.
- Pakuj się w plecak, nie w torbę. Wygodniej nieść, wygodniej iść, wygodniej uciekać, ciężej ukraść.
- Minimalizuj ilość bagażu, jaki ze sobą zabierasz. Twoje plecy ci to wynagrodzą.
- Rozchodź buty, nowe się nie nadają. Każde buty wypastuj, by nie przemokły i nie były tak narażone na uszkodzenia
- Przygotuj sobie kartkę z numerami telefonu do osób, które poinformujesz w razie problemów. Miej ją w kilku egzemplarzach i różnych miejscach. Nawet nie wiesz kiedy ci się mogą przydać. Pamiętaj, żeby umieścić je w takim miejscu, żebyś miał do nich dostęp nawet po utracie bagażu.
źródło: irc.telecomix.org kanał #polska
16:53:02 < qwetyz777> warszawa – STAW SIĘ 24.01 O 16 na proteście pod
Parlamentem EU w Warszawie(Jasna 14/16). Mile widziane
transparenty