Mam nadzieję że nie wypadam blado w postach konkursowych…
Ok, wypadam. Może zamiast zacząć od pisania o tym co piszę, opiszę w czym.
A więc …
Bo czasami nudzi mi się aż za bardzo
Mam nadzieję że nie wypadam blado w postach konkursowych…
Ok, wypadam. Może zamiast zacząć od pisania o tym co piszę, opiszę w czym.
A więc …
No to rozpoczął się konkursik, a więc trzeba napisać co nieco o projekcie.
Pierwszym milestonem będzie stworzenie oceny ryzyka metodą trójstopniową (wg PN-N-18009), przy założeniu, że kolejne czynniki do oceny ciężkości będą ładowane z pliku tekstowego. Zakładamy w projekcie, że w przyszłości zarówno lista czynników jak i metoda oceny będą mogły być wymieniane (np w drodze wyboru przez użytkownika programu).
Napisze parę słów na temat tzw. ustawy inwigilacyjnej- o której głośno jest od 16 stycznia (momentu ogłoszenia) a już na pewno 7 lutego (momentu wejścia w życie). Jako osoba która regularnie odwiedza ISAP (studiowanie BHP wymaga tego, no co), coś tam wie o służbach (bardziej z książek i opowieści – pałą nie dostałam a i seryjny samobójca nie bardzo był zainteresowany wpadnięciem na kawę – plecki też koloru śliwki nigdy nie dostały) czy nawet o podziemiu (nie licząc poziomu piwnicy- też głównie z książek i opowiadań, relacji świadków i sporej ilości artów w necie) i powiem wam jedno: NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO I NIE ZMIENI dla nas – zwykłych ludzi.
Dziś będzie krótki żebr. Kto mi wypełni ankietę na uczelnię? A jeśli ktoś ma czynniki szkodliwe u siebie, to może jeszcze jedną? Będę bardzo wdzięczna i…
Dziś napiszę o fundacjach. Weźmy na przykład taki wośp i całą nagonkę wokół tematu.
Buuu okradają, prowadzą kreatywną księgowość i jeszcze nie chcą kwitów pokazać! Co jest!
Powaliło mnie konkretnie.
Magisterka – in progress (ok, in regress)
Dyplomówka – in progress (jak nie ruszę dupy w ten weekand to też będzie in regress)
A jeszcze w międzyczasie chodzę do pracy i jestem słuchaczką studiów dyplomowych – ok, jestem w trakcie ostatniej sesji:)
No i co?
Pisząc o bezpieczeństwie warto napisać o tym, co robić, kiedy nasze bezpieczeństwo jest zagrożone.
Większość wtedy dzwoni pod numer alarmowy i dobrze robi. Ale który z tych numerów wybrać?
112– ten międzynarodowy numer jest numerem WYPADKOWYM – czyli dzwonimy do niego po wypadku. Nie tylko takim drogowym, ale również jeśli dom zapali się na skutek uderzenia piorunem, pożar lasu czy jeżeli ktoś spadł z 10 piętra budynku i leży nieprzytomny. Należy pamiętać, że wypadek to sytuacja nagła. Dodam tylko, że jeżeli w mieście nie ma centrum ratownictwa i każda służba ma osobny budynek, zwykle telefon odbiera strażak, lub dyspozytor pogotowia.
Dziś będzie art z dziedziny Bezpieczeństwa i Higieny Pracy. Opowiem nieco o szkoleniach.
Generalnie byłam (praktyki, praca – umowa zarówno o pracę jak i o dzieło, uczelnia i takie tam) na kilku takich szkoleniach w życiu. Jedyne co mogłabym powiedzieć, że było bliskie dobrego – to to, na które poszłam jak mój chłop studia zaczynał. Mogę je wszystkie podzielić na kilka rodzajów:
Z komunikatami o błędach w produktach Microsoftu jest tak, że jeśli znajdziemy wskazówkę jak błąd naprawić to musimy skopiować ją do wyszukiwarki zamiast wykonać, ponieważ jej wykonanie może nam coś zepsuć, a zazwyczaj nic nie naprawi. Tak było i w tym przypadku.
30 lat temu wyprodukowano NESa (Nintendo Entertainment System) i zaczęto sprzedawać go z Mariem (grą Super Mario Bros – jeszcze bez numerka – mieli taką sąsiedzi, nazywaliśmy tą grę „rozkraczeniec”, aby odróżnić od naszego, prawdziwego Maria z 3 części przygód- zwanego także „liskiem” – po tym jak się złapało liścia, wyrastał Mariu lisi ogon umożliwiający latanie).
Zmieniam trochę strukturę bloga. Postaram się pisać częściej, ale nie będą to tylko posty związane z moją osobą i tym co robię – postaram się…
Kiedy czytam o wyklętych, czy różnych odmianach podziemia i wszelakiej konspiracji, zauważam jeden schemat.
Byłam na Security Case Study, jako wolontariuszka. Wróciłam z 2 użądleniami przez jedną, wystraszoną bardziej niż ja, już „świętej pamięci” osę. Zyskałam kilka kontaktów, odnowiłam kilka starych, słowem – opłacało się jechać.
Jeśli chodzi o same wydarzenie- składało się z 1 dnia warsztatów (których nie widziałam na oczy – przygotowywaliśmy salę) oraz dwóch dni wykładów (których już – nierzadko kątem ucha ale jednak, wysłuchałam). Wykłady były prowadzone w formule case study (której osobiście nie preferuję – wolę gdy opisy sytuacji są obrazkiem dla przedstawianej wiedzy, a nie na odwrót)- ale znalazło się również kilka bardzo techicznych prezentacji, nieco się z tej konwencji wyłamujących. Aż szkoda, że nie będzie streamingu, choć pewnie z wielu talków pojawią się slajdy i whitepapery (jak już się pojawią, podlinkuję).
[UWAGA – POLITYCZNY BEŁKOT- CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ]
JOWy, nie jowy… nic nie zmienią. Dlaczego? Bo większość ludzi to albo idioci, albo ignoranci. Albo nie wiedzą i nie myślą, albo ich to w ogóle nie interesuje. Ale na wybory idą i głosują najczęściej na tych – co w telewizorze pokażą, że mają najwyższe słupki. Dlatego moim zdaniem lepiej jest, abyśmy mieli KRÓLA i do tego radę starszych (coś jak parlament, ale złożony z ministrów od różnych spraw. Każdy z nich byłby ministrem np. do spraw rybołówstwa, ale osobny do spraw budowy, serwisu i eksploatacji łodzi inny ds. zarządzania łowiskami – jeśli są jacyś zarządcy łowisk – przy czym musi być ich tylu, by mogli spokojnie obradować w jednej sali).
Udało mi się wyskrobać templejt do Visual Studio. Używam go do generowania wyjątków. Nic, tylko rzucać. Oczywiście tutaj jest domyślne działanie, które nie zawsze nam…
Tak, byłam na Woodstocku, drugi raz (po 7 latach – 1 raz pojechaliśmy późno wieczorem – tak po 20 i byliśmy jakoś po 2) po cywilnemu (byłam jeszcze 2 lata temu, ale to służbowo więc się nie liczy – nie opuszczałam „miejsca pracy” nie licząc obejrzenia stoisk NGO). Pierwszy raz jak byłam to głównie w okolicy dość cichej wioski kryszny i asfaltu obok niej, tam gdzie sprzedają różne rzeczy (a więc nie w strefie największego hałasu). Tym razem dosłownie zajrzałam do paszczy lwa, bo i nie miałam co innego robić.
Wszyscy aspie muszą napisać na swoich blogach masę postów na temat tzw „zjebstwa” (jak lubi pisać np. Katja z kociego świata – link w blogrollu albo tutaj ) osób z ASD. To też jakiś napiszę, żeby nie było, że się wyróżniam czy coś. A napiszę o tym, jak przeżyć imprezę, jak jest osoba ze spektrum na pokładzie.
Jestem analfabetą graficznym, ale na kanale #listekklonu pojawiło się pytanie, którego rozwiązanie jest bardzo proste:
19:36:27 <&nikow> Jak się robi artystyczne zdjęcia, że wszystko jest
czarnobiałe, oprócz jednej rzeczy, to się tą rzecz za każdym
razem ładnie wycina i na reszte maskę nakłada czy jest do
tego jakiś autotool?
Takim toolem jest każdy program do edycji grafiki rastrowej z obsługą kanału alfa i warstw. Przykład rozwiązania dla GIMP’a:
Nie wiem kto był pomysłodawcą województwa Lubuskiego w roku 1999 i jaki miał w tym cel- moim zdaniem pomysł jest co najmniej poroniony. Ale w owym 99 byłam dzieckiem chodzącym do podstawówki i raczej słabo jeszcze rozumiałam co się na świecie dzieje. Niby stylizowane na podział z roku 68 z pominięciem Koszalińskiego (o co tamtejsi robią dym do dziś)- więc może jest za tym drugie dno. Ale wtedy nie było podziału władzy – stolicą była Zielona Góra.